Pączki kontra grube tomy – starcie gigantów w Wypożyczalni nr 2


W tłusty czwartek w Wypożyczalni nr 2 panowała atmosfera tak słodka, że nawet opasłe tomy wyglądały na bardziej puszyste niż zwykle. Czytelnicy wchodzili z uśmiechem, bo wiadomo – tego dnia nikt nie liczy kalorii, a już na pewno nie stron.

Na specjalnym stanowisku czekały „grube tomy” – książki tak pokaźne, że spokojnie mogłyby konkurować wagą z pączkiem z podwójnym nadzieniem. Niektórzy czytelnicy podchodzili do nich z respektem, inni – z odwagą godną mistrzów cukiernictwa. Bo przecież kto powiedział, że w tłusty czwartek można objadać się tylko słodkościami? My proponowaliśmy wersję bez cukru, ale za to z dużą liczbą stron.

Wypożyczanie grubych tomów szło tego dnia wyjątkowo sprawnie – być może dlatego, że każdy chciał spalić choć odrobinę kalorii, dźwigając książkę do domu. A może po prostu pączki dodawały odwagi.

Tłusty czwartek w Wypożyczalni nr 2 udowodnił, że dobra książka jest jak pączek – trudno poprzestać na jednym.