ZADUSZKI

Wreszcie dałeś mi odpocząć,
myślę, że już jestem w niebie,
na kwiecistej, barwnej łące,
coraz bliżej Boże Ciebie.
Nie grzeszyłem, aż tak wiele,
cóż młodość swe prawa ma,
po to dałeś człowieczeństwo,
aby odbić się od dna!
Fakt, przyznaję byłem słaby,
gdy patrzyłem w dno kieliszka,
szafowałem swoim zdrowiem,
wiem, to była gra nieczysta.
Politycznie rozrabiałem;
Czarne, białe, karo, pik,
nie sprzedałem swej kariery,
o mych błędach nie wie nikt!
Czasem gryzie mnie sumienie,
gdy kochałem zbyt namiętnie,
czułem, że wciąż gram w pokera,
który spłukał mnie doszczętnie.
Tajemnicą jest poczęcie,
tak jak los co Bóg nam da.
Rozpatrz plusy i minusy,
bo życie to wielka gra.

Akant : Urszula Kociołek-Brandys