Za dużo księżyca

Za dużo księżyca w mych wierszach.
Zapewne, Miła, masz rację,
ale to miłość najszczersza.
Księżyc, to mój przyjaciel.

Po niebie się snuje beztrosko,
czasem zakrywa obłokiem
i mruga do mnie szelmowsko
okrągłym, srebrnym okiem.

Nie błyszczy jak słońce, lecz pełnią,
która blask słońca odbija,
rysuje cienie subtelne,
lekkie jak skrzydło motyla.

A kiedy na długo odchodzi
patrzę na niebo ze smutkiem,
czekając aż się odrodzi
srebrnym sierpikiem wąziutkim.

Akant : Anna Saciuk Nowak