ZA CHLEBEM

Jesteś moim tchnieniem,
Moją matką – Polsko
Twoje godło poznam,
w każdym skrawku ziemi,
bo flaga jest jedna,
biało-czerwona
i orzeł w koronie
też się nie zmieni.
Całuję ziemię,
gdy wracam do Ciebie,
jak matka, syna
tulę w objęciach.
Nie chcę już dłużej
tułać się po świecie,
chcę w swoim kraju
poszukać szczęścia

Bo tu inaczej chleb smakuje,
krojony drobną ręką matki,
rozczyn w dzieży już pączkuje,
oj, będą , będą znów Ostatki.

A, na Andrzejki, będzie się działo,
znów wosk przeleję przez obrączkę,
wróżba odczyta moje  marzenie;,
chcę być już w kraju to spełnienie.

Jesienną nutą wiatr zaśpiewa,
ogień w kominku sypnie iskrą,
wspomnę swe lata na obczyźnie…
nie było mi do Ciebie blisko.

Dlatego, wiem  co teraz czuję,
bilet lotniczy trzymam w ręku,
Za parę godzin ziemię ucałuję
i  będę  już  na swoim miejscu.

Akant : Urszula Kociołek-Brandys