Wiatr

W Łebie, gdzie do morza blisko
Nagle zahuczało
Bo zerwało się wietrzysko
Drzewa połamało
Chłop co tu uprawia rolę
Właśnie ziemie orze
Wtargnął wiatr na jego pole
Gdy chłop sypał zboże
– W tę pogodę praca marna
W mig pomyślał sobie
– Porozwiewa wszystkie ziarna
Wiem, co teraz zrobię
Chłop intruza chce wygonić
Lecz złapać nie może
Ziarno próbuje zasłonić
Wieje coraz gorzej
Więc za wiatrem w pogoń leci
Bardzo jest uparty
Sypnął wiatr mu w oczy śmieci
Zły chłop nie na żarty
Teraz skacze tak jak żaba
Potknął się i leży
Patrzy z okna jego baba
Lecz oczom nie wierzy
Zobaczył to również kowal
– Co ten Chłop tak skacze ?
Wygląda jakby zwariował …
Chyba … nie inaczej”
Z ziarnem w koło wiatr wiruje
W uszy Chłopu dmucha
I go strasznie denerwuje
Taka zawierucha
Pędzi dalej wiatr wytrwale
Jest już w Terespolu
Chłop mu nie odpuści wcale
Szuka wiatru w polu

Akant : Emilia Moniuszko-Kwiecińska