Urzekła go burza jej loków

To nic, że ona zgromiła go wzrokiem
Ciskając błyskawice spod powiek
Stanął tak, jak piorunem rażony
I ujrzał ją w roli swej żony

Wypiął pierś i rozpoczął zaloty
Uległa, potem wciąż darli koty
Po latach, szron osiadł, złagodnieli
Burzę loków (ręką fryzjera) diabli wzięli

I tylko czasem on ją zgromi
Ale z radością na fizjonomii,
(Choć ona mu śle błyskawice),
Że burzę poskromił na całe życie…

Akant : Halina Drohomirecka