Sekretne wnętrze kamyka

Znalazłam kiedyś kamyczek
Mały otoczak z granitu
Nie mogłam wtedy wiedzieć,
Że będzie przedmiotem zachwytu

Gładki i niepozorny, skład
Miki, skaleni i kwarcu
Leżał wśród innych kroci
Gdzieś na kamiennym szańcu

Lecz pasja ma – geologia
Kazała mi wziąć w rękę młotek
I sprawdzać w setkach kamieni
Czy mają, choć, serce złote

Zwykle nie kamień ma serce
A człek je miewa z kamienia
Lecz ja nie o tym tutaj
A o tym, co wszystko zmienia

I chociaż nie było łatwo
By kamyk rozłupać na pół
Dopięłam swojego dzieła
Choć nie wiem jak wtedy się czuł

Kiedy swój środek obnażył
Miliony lat ukrywany
Nie wiem czy cierpiał
Katusze i ból moją ręką zadany

Lecz choćby i tak wtedy było
Warto ten ból było sprawić
Choć moje pierwsze wrażenie:
O Boże, ten kamień krwawi!

Wśród minerałów kremowych
Czerwienią zalśnił płomienną
Dżecik podłużny, samotny
Rozżarzył purpurę tajemną

Od wtedy na zawsze już wiem:
Nie tylko człowiek ukrywa
Głęboko, co ma najcenniejsze
Z kamieniem podobnie bywa…

Akant : Halina Drohomirecka