Pójdę do groty

Pójdę do groty, stanę z pochylonym czołem
przytulę twarz do skał świętych…o Pani Niebieska!
Będę gorąco przepraszał i długo zwierzał się Tobie,
Matko Boża, Niepokalanie poczęta, Lurdańska.

Będę dziękował za wszystkie łaski i dobra,
których dotychczas od Niebios doznałem.
Za wyrozumiałą żonę, szlachetnych synów,
urocze synowe i wnuczęta, które pokochałem.

Będę dziękował za dar poczucia piękna, bogactwo doznań,
za opiekę i wszystkie troski od Ciebie otrzymane.
Otaczałaś mnie często swym płaszczem ochronnym
i dzięki Tobie trzykrotnie miałem życie darowane.

Będę się wstydził swych wad, ułomności
i łzy duże jak perły w ciszy uronię,
będę przepraszał i prosił czule jak dziecko,
które chce pozostać przy matki łonie.

Będę się zwierzał ze smutku, moich doznań
natarczywego bólu i wielkiego cierpienia,
z nocy bezsennych, dłużących wieczorów,
z mroku w mej duszy, chwil słabości, zwątpienia.

Będę Cię prosił o wstawiennictwo do Syna Twego,
aby pozwolił mi pochylić się nad Jego ranami
i w pokorze, szczęście me i radość, ból i cierpienie
jako wotum złożyć przed Jego świętymi stopami.

Akant : Ludwik Jankowski