Pierogi Danieli

Od pradziejów, od zarania
człowiek różne jadał dania.
Najpierw chrupał zboża ziarna,
potem wymyślono żarna.
Mąka była gruba, czarna,
więc prapradziad zrobił sito
i otrzymał znakomitą
mąkę na chleb i pierogi.
Teraz nawet i ubogi
miewał w domu jakieś ciasto,
a bogatszy i z omastą.
Zagryzano mięso chlebem,
tak przeminął wiek niejeden,
wreszcie zjawił się niejaki
Kolumb, co nam dał ziemniaki.
Zanim minął czas niewielki
wszyscy jedli kartofelki.
Człowiek gusta ma wybredne,
więc kopytka, pyzy, knedle
wymyślano, gotowano.
Pyrki z mąką wciąż mieszano
lub oddzielnie podawano.
Znów minęło czasu wiele
aż los zesłał nam Danielę,
która sprytnie niesłychanie,
wymyśliła nowe danie.
Niebo w gębie, rozkosz smaku
– pierogi pełne ziemniaków.
Za Danieli zręczne ręce
wierszyk powstał ten w podzięce.
Niechaj los Cię szczęściem darzy,
uśmiech zawsze miej na twarzy,
miej przyjaciół, nie miej wrogów!
P. S. Przynieś nam pierogów.

Akant : Anna Saciuk Nowak