Odwieczne pytanie bez odpowiedzi, czyli Życie pod prąd

Wszyscy z jednego źródła jesteśmy
Chociaż nieznana nasza przyczyna
Jesteśmy duchem całkiem bezkreśni
Nic się nie kończy i nie zaczyna

Nikt nie wie kim jest siła tajemna
Która w przeróżne formy zaklina
Nasza obecność tu niedaremna
Musi być skutek, gdy jest przyczyna

Nosimy cząstki dawnych gwiazd w sobie
I z czasem się znów w nie rozpadamy
Czas mamy dany tu każdej dobie
Choć on się dłuży, szybko znikamy

Lecz póki życia, bacznie się uczymy
Rzeczywistości, która wokół nas
Lub żyć z daleka odeń wręcz wolimy
Robiąc ucieczkę w swój wewnętrzny świat

Coś nas przymusza do naszych codziennych
Spraw, które ciężar stanowią dla duszy
Gubimy sens wśród czynów niezmiennych
Giniemy w przepastnej rutyny głuszy

A dusza cierpi, pragnąc wolności,
Bez zobowiązań, trudów, z radością
Mówią – przyszliśmy tu szukać miłości
Choć ponoć źródło, jest właśnie miłością…

*

Ech, nasze życie przewrotne tak
Wszystko w nim jawnie przebiega wspak
Ja taki wniosek wysnuwam stąd:
Droga do źródła wiedzie pod prąd!

Akant : Halina Drohomirecka