O zmierzchu

Gdy się wieczorne cienie na wodę cicho kładą
księżycem podświetlone podnoszą się opary,
nad gęstwę trzcin przybrzeżnych unosząc się gromadą
swój przyśpiew zaczynają grajkowie wód – komary.

Kołując ponad wodą melodię senną brzęczą
w komarzej takt piosenki rusałki – dziwożony
pląsają pod miesiącem – błyskają szatki tęczą
rozwija się korowód księżycem wysrebrzony

Czasami fala pluśnie, zaszkli wiatr nad wodą
Strwożone dziwożony, porwawszy się za ręce,
korowód załamują, pierzchając nad topielą

przystają zasłuchane i znowu taniec wiodą.
Pląsają zwiewne, lekkie komarzej w takt piosence.
Tylko się włosy srebrzą, tylko się szatki bielą.

Akant : Anna Saciuk Nowak