Niepoprawny marzyciel

Ciemno się zrobiło, znów deszcz zaczął padać,
A ja się w fotelu wygodnie rozsiadam.
Piję kawkę słodką i aromatyczną,
Uruchamiam swą naturę romantyczną.
Marzę, aby wreszcie lato zawitało,
Ciepłe i słoneczne, a dziewczęta śmiało
Odsłaniały swoje ukrywane wdzięki.
Mam po dziurki w nosie tej szarawej męki.
Na spacer nie można wyjść bez parasola,
A siedzieć bezczynnie – to prawie niewola.
Nie rozumiem czemu aura tak szaleje?
Maj miał być słoneczny, a tu ciągle leje!
Chciałoby się trochę poleżeć na plaży,
Kąpiel w morzu także zaczyna się marzyć.
Lecz cóż – z marzeń nici – trzeba z tym się zgodzić
I innym sposobem kaprysy osłodzić.
Jeśli czerwic będzie wyczyniał wybryki
Wyjadę na Madagaskar, lub do Ameryki.
Zabiorę ze sobą którąś w wielbicielek.
Chesz wyjechać? Napisz : ak2@gmail.com.pl

Gdańsk, 29 maja 2013 r.

Akant : Andrzej Korcz