Narodziny

Pod serduszkiem nosisz przez dziewięć miesięcy,
chcesz wreszcie usłyszeć słodki głos dziecięcy,
znosisz z cierpliwością brzemienności stany,
gdyż wiesz, że przyjdzie na świat dzidziuś ukochany.
Pod powłoką skóry dotykasz główeczki,
potem głaszczesz lekko dziecięce stopeczki,
ciągle z nim rozmawiasz, śpiewasz mu piosenki,
chcesz by poznał ciebie, syneczek maleńki.
O… już czas nadchodzi, czekasz z utęsknieniem.
by położyć na brzuchu, nasycić karmieniem,
potem westchniesz cicho:
Przez dziewięć miesięcy
czekałam na ciebie
Syneczku maleńki.
Zjawiłeś się po to,
bym stała się matką,
dojrzałą kobietą,
nie płochą dzierlatką.
Ten cud się powtarza od milionów lat,
czas narodzin sprawia, że istnieje świat.

Akant : Urszula Kociołek-Brandys