Nad Bugiem

Stoję samotny nad Bugiem
A w oczy prószy mi śnieg
Ukradkiem ocieram łzy
I patrzę na drugi brzeg
Jest śnieżna zadymka
Staram się wejrzeć w  dal
Tam bliscy pozostali
A w moim sercu żal
A jeszcze niedawno
Jeden był kraj, nie strony
Który przez grabieżców
Został podzielony
Tylko ty wierna rzeko
Wciąż płyniesz przez zakola
I niesiesz wieść daleko
Jaka spotkała nas dola
Po tamtej stronie faszyści
Obozy zakłady mnożą
A po naszej enkawudziści
Na „roztrełki „  i Sybir wywożą
Z każdym dniem się pogarsza
W sercach gorycz i trwoga
Świątynie w stajnie zamieniają
Chcą  nam godność odebrać i Boga
Po chłopsku twardo zaparci
Na ojczystym skrawku trwamy
I choć bólem rozdarci
Nigdy się nie poddamy
A dla was wielcy mocarze
Angolo-francuscy sojusznicy
O litość prosić będziemy
W naszej przydrożnej kaplicy.

Akant : Ludwik Jankowski