MOJA WARSZAWA

Moja, bo bardzo ją kocham,
Moja, bo lubię tu być
Moja, bo tutaj pragnę:
Marzyć, pracować i żyć.

Moja Warszawa, Stolica
Wielekroć parzono jej lica.
Zniszczona była, skopana,
Rzucana na kolana.

Podniosła się, kark swój prostując
Ze zgliszcz, ruin, niebycie.
Podniosła się, bo miała rodaków
Ich chęć przywrócenia Jej życia.

I znów Stare Miasto nęci,
Zapachem czekolad i kawy,
A nowy Świat się pręży,
By urok podnieść Warszawy.

W Łazienkach Chopin w zaciszu
Gra wierzbom wesołe mazurki,
A nad pałacem Marysi
Sobieski przegania chmurki.

Cichutka, spokojna, nieśmiała
Kucnęłaś Warszawo nad Wisłą.
Jakby się nic nie działo
Spokojnie patrzysz w przyszłość.

Niech Wisła wiosna szumi
Gdy wyrwie się spośród lodu
Niech park się zielenią rozwija
Dodając Rodakom chłodu

Niech piękne liście jesienne
Szumią nam pod nogami,
Niech zimą nas ogrzeje
Ta miłość, co jest nad nami.

Centrum Kopernika, kościoły, budowle
I innych sztuk dzieła.
Pomniki, galerie, muzea.
I metro w zasięgu ręki
Niech skończy przejazdów udręki.

Piękne bulwary nad rzeką
Tak od dawna czekane.
To wszystko nasza kochana
Niech w końcu będzie Ci dane.

Warszawo! – Rośnij i piękniej
Przeglądaj w Wiśle swe lica.
Bo przecież tak dumnie brzmiał słowa:
– To jest nasza Stolica! –

Akant : Danuta Chyła