MATKO!

Uczyłaś mnie Matko, gdy byłam maleńka,
By kochać ludzi, trudów się nie lękać.
Otwierałaś powoli księgę mego życia
I widziałam ją piękną, kolorową
Niestety okazała się inną i nową.

Kolory zniknęły i ujrzałam trudy
I tysiąc kłopotów i podłości razy.
Tak trudne, trudne to wyrazy.

Lecz Twe dłonie ciepłe, szare, spracowane.
I oczy dobre, oczy ukochane.
Nie dały mi płakać, apatię zabrały
I znów cierpliwie pnę się życia zdobyć skały.

A Ty, chociaż jesteś już po tamtej stronie
Ciągle wyciągasz do mnie swe pomocne dłonie.
Bo jesteś zawsze taka kochana i wierna,
Bo Ty Mateńko jesteś nieśmiertelna.

Akant : Danuta Chyła