Łazienki nocą

Gdy Łazienkowski Park zasypia,
a ponad parkiem księżyc blady
przez liście srebrny blask przesiewa,
w gąszczu brodaty satyr ziewa
i krzesząc iskry spod kopyta
przyzywa rozpierzchnione driady,
zastygłe w tańcu na pomnikach.
Biegnie korowód między drzewa,
nad stawem staje, gdzie rusałka
pieszcząc kudłaty łeb wodnika
cichutkim głosem pieśni śpiewa.
Biały korowód mknie na palcach
cichym pierścieniem staw otacza,
znika wśród drzew, kołuje, wraca.
Rusałka cicho nuci walca,
a głosem jej zwabiony książę
porzuca konia, na brzeg dąży.
Do brzasku dnia trwa pląs wesoły
lecz choćbyś przyszedł jak najraniej,
nikogo w parku nie zastaniesz,
wszyscy wrócili na cokoły.

Akant : Anna Saciuk Nowak