Dla jaroszy

Mięsiwa NIE jadam, niestety.
Nie kuszą mnie żadne kotlety,
Szaszłyki, karkówki, pieczenie.
Ja kocham wprost JARSKIE jedzenie.
Bigos też mi działa na nerwy,
A ego me WALCZY bez przerwy
Z golonką, smaluszkiem, flaczkami.
TA GRA toczy się już latami.

Na pewno nie dam się pokonać,
Nie ma to – jak dieta zielona!
Upartam jak KOZA -a zatem,
Najchętniej zajadam sałatę.
J-8,C-5,W-12

Ach, ten fiskus

Kiedy byłem młody i z kwiatka na kwiatek
Skakałem – za luksus płaciłem podatek.

Po 40-ce,gdym był jeszcze silny, zdrowy,
Płaciłem – a jakże – i to obrotowy!
Teraz, choć w mym ciele reumatyzm gości,
Płacę nadal, z tym, że – od nieruchomości.
Nie będę się o to z Urzędem chandryczył,
Bo może do tego Vat jeszcze doliczyć.
Więc płacę uczciwie i NIKT mi  nie POWIE,
Że jest ze mnie jakiś nieuczciwy człowiek.
Fiskus czuwa NAD tym,by się nie wzbogacić.
Chcę, CZY nie chcę, muszę ten podatek płacić!
W-7,P-8

Akant : Andrzej Korcz