Jan Kawczyński

Na murze z kamienia ciemnym,
Ziele się czepia wytrwale
Mur to Kamieńca – wojenny,
A zielsko tak kwitnie zuchwale!

Na mury pnie się wysoko,
Na gładkiej stromiźnie żyć trudno!
Na kraj swój stamtąd ma oko,
Wartę dla Polski ma żmudną.

Kwiecie do Polski stęskniony,
Wytrwale trwasz na rubieży,
Wspominasz czas polski miniony,
I że polskość tu przetrwa – wciąż wierzysz.

Polacy są tu od dawna,
To oni wznieśli te mury.
Obrona ich mężna – jest sławna,
Im kwiatku zdobiłeś mundury!

Widziałeś też trudny walk czas,
Krew polską przelaną w te dni
I klęskę, co spadła jak głaz.
Widziałeś Polaków los zły.

Od Polski są oddzieleni
Przez moce bezprawia i zła.
Zsyłką, mordami zniszczeni.
Lecz o Polsce myślą co dnia!

Kwiecie do Polski stęskniony
Wytrwale trwasz na rubieży,
Wspominasz czas polski miniony,
I że polskość tu przetrwa – wciąż wierzysz!

Kamieniec Podolski, kwiecień 2007

Akant : Jan Kawczyński

melodia C. Debussy „La plus que lente”

Kropla rosy drży na płatkach pąków róży
I jak perełka w blasku słońca srebrnie lśni.
A gdy zapach róż słodyczą cię odurzy,
Słyszysz szept tajemny, chór różanych barw.

W tym ogrodzie czułeś piękno tego świata
A los dał ci odczuć wszystko w chwili tej,
Bo tak wzruszenie w duszę twoją wplatał,
Że złotostrunne harfy szczęście w sercu grały ci.

Kropla rosy z listka cicho się stoczyła,
Spadającej gwiazdy czułeś nagły błysk.
W zadumie trwasz, co jakby ci snem była,
Pragnąc taką chwilę przeżyć jeszcze raz!

Akant : Jan Kawczyński

Nagle – Ciebie zobaczyłem,
Radość w niebo windą wniosła!
O tym przecież wciąż marzyłem!
Serce mocno młotem biło,
Uśmiech zakwitł blaskiem słońca,
Me marzenie się spełniło!
Los z uśmiechem mnie pozdrawiał,
Radość serce kołysała,
Szczęścia cichy wietrzyk zawiał!
Musnął serce czule, mile
W powitania pocałunku –
W jakże śpiewną, piękną chwilę!
Mamy – tę cudowność świata,
Że marzenia się spełniają.
Że los je nam w życie wplata!

Akant : Jan Kawczyński

Jan Kawczyński Urodzony w Wilnie w 1933 roku, inżynier, specjalizujący się w dziedzinie badań jądrowych, poeta-amator, wielbiciel muzyki klasycznej.

Jego wiersze są to zarazem pieśni, opatrzone są często osobiście skomponowanymi melodiami.

Pisze zarówno wiersze liryczne jak i lekkie, satyryczne. Stara się, aby utrzymane były w klimacie zapamiętanym z rodzinnego domu, w którym muzykowanie, lektura i rozmowy były nieodłącznymi elementami codziennego życia.

Ostatnie utwory:

Kwiatek z Podola

Ogród

Spotkanie

Zobacz wszystkie wiersze Jan Kawczyński

 

 

Do góry