Grażyna Borkowska

Parkowy tancerz z wachlarzem z piór
Przedstawia tanecznych gestów kolorowy wzór.
Każde pióro kolorami lśni i połyskuje
A On wytwornie tańczy i się prezentuje.

Turkusy i kobalty jego piór drżą w tańcu
Szeleszcząc harmonijnie, jak śpiewaków chór.
Z głową dumie zadartą obraca się wolniutko,
Patrzy wokół a z boku Ona pojawia się cichutko.

Szara, zwykła, nikogo nie zachwyca
Lecz to pani jego serca Pawica.
To dla niej on się pręży, to dla niej bryluje
Ona patrzy, ocenia, wcale się nie przejmuje.

Więc kończy Paw swój taniec, odchodzi zmęczony.
Nie znalazł tu na razie kochanki czy żony.

Ona się rozgląda. Co nie ma nikogo?
Co się stało? Dlaczego On odszedł? i ten jego ogon.
Co jak wachlarz z piór cały w słońcu połyskiwał,
Pawim oczkiem mrugał, drżał i ją podrywał.

Czyżby ta sytuacja była przegapiona?
Zostałam tu sama, nie kochanka, nie żona?

Kochanie, przecież Ty tak bardzo chciałeś mnie mieć
I co teraz, przegrałam, wpadłam w mej obojętności sieć.

A morał z tego wszystkiego jest taki:
CÓŻ NIE CODZIENNIE TAŃCZĄ CHŁOPAKI.

Akant : Grażyna Borkowska

Och! Grądy, Grądy.
Różne są o Grądach
Opinie i sądy.

To wieś na końcu świata,
W niezwykłości bogata.

Bogata w ciszę,
Która tu króluje.
Jest czarowna, zalotna;
Wiatr ją obejmuje.

Obejmuje i pieści
Swym każdym powiewem.
Ona jest muzyką,
On jest jej śpiewem.

Oboje w duecie się uzupełniają.
Na strunach natury melodię swą grają.
Grają szumem sitowia i liści szemraniem,
Także ptaków odgłosem i wody pluskaniem.

W eterycznym powietrzu oboje brylują.
Urzekają, uwodzą, i wręcz opętują.

Do prawdy zawsze dopinają swego
I tęsknisz za nimi nie widząc dlaczego

Grądy-2012

Akant : Grażyna Borkowska

Energia duszy to potęga.
Rozumem tego nie ogarniesz,
Tak daleko to rozum nie sięga.

Energii nie widzisz, ale ją czujesz.
I tylko sercem ją pojmujesz.

Energia duszy Cię tworzy.
Powstajesz na nowo.
Tyle, że czas już minął
I zmienił to i owo.

Bo kiedyś już istniałeś
I przeżyłeś życie,
Twa energia nie ginie,
Znowu tworzy Cię skrycie.

Dawnego nie pamiętasz
I nie czujesz,
Ale stare nawyki
Wciąż manifestujesz.

I toczy się koło
To śmierci to narodzin
Dni i lata mijają
Nie policzysz swych godzin.

Wędruje nasza dusza
Koło samsary porusza.
I toczy się istnienie,
Przez lata, jak wieczność.
Jakby to była jedyna konieczność.

I nie wiesz, że masz szansę
Na lepszy los.
Nie uwierzysz w me słowa,
Chyba że potwierdzi je
Twój wewnętrzny głos.

Bo każdy z nas Kochani,
Z największą skromnością.
Jest duszą wewnątrz ciała
Obdarzoną świadomością.

lipiec 2012

Akant : Grażyna Borkowska

Po deszczu, po burzy,
Na bezkresnym niebie,
Słońce się pojawia
i tworzy śliczna tęczo Ciebie.

Swym pięknem zachwycasz,
urzekasz i zwodzisz.
Lecz byt twój króciutki,
Ty znikasz, po prostu odchodzisz.

I mimo że wróżysz
dzień ciepły i miły,
to oczy zbyt krótko
na Ciebie patrzyły.

Zostawiłaś tęsknotę
za twoją urodą,
Wierzę , że wrócisz znów
za słońca zgodą.

Akant : Grażyna Borkowska

Grażyna Borkowska Urodziłam się w Ciechanowie. Jestem osobą wiecznie młodą. Obecnie jestem młodą…. emerytką. Odebrałam wykształcenie wyższe techniczne, ale życie i jego uroda odnalazły we mnie cechy humanistyczne. Od dwudziestu lat interesuję się filozofią – szczególnie staroindyjską. Jestem wegetarianką. Kocham i odwiedzam Indie. Lubię różne towarzystwo i wiersze zaczęłam pisać, bo znalazłam się w towarzystwie osób z grupy poetyckiej „Akant”.

W tej grupie wszyscy piszą wiersze, więc ja też, bo przecież, jak nie będę pisała, to mogą mnie skreślić z listy członków grupy. Staram się więc z całych sił. Zobaczcie Państwo sami jak mi to pisanie wierszy wychodzi.

Ostatnie utwory:

Paw

Grądy – Cisza i Wiatr

Reinkarnacja

Tęcza

Zobacz wszystkie wiersze Grażyna Borkowska

 

Do góry