Dariusz Jaworek

Mam przyjaciela psa
i każdego wieczora
siadamy na kanapie
gdy późna już pora.
On przeciąga się lubo
i drapie po grzbiecie
jest to zwierz bardzo szerstny
mięsożerny przecież.
Przytulam go do siebie
opowiadam bajki
on przepada za wonią
mojej starej fajki
i tak siedzimy nieraz
przez długie wieczory
on często mi się zwierza
– bo do zwierzeń skory
i patrzymy w swe oczy
długo i  z miłością
ja raczę  się ciasteczkiem
on zaś pyszną  kością.
W końcu mrucząc zasypia
i jest mu tak dobrze
a w nocy sypia w łóżku
w mojej własnej kołdrze.
Koegzystencja nasza
ma niedogodności
bo znajduję w pościeli
resztki jego kości,
czasami pchłę szachrajkę
schwytam w słusznej złości
– lecz to są drobne sprawy
niegodne miłości.
Te nieważne  kłopoty
już dawno mam  za nic
najważniejszy  to  przyjaciel
domesticus Canis.

Akant : Dariusz Jaworek

Woldenberg Oflag IIC
rok czterdziesty trzeci
grudzień;  Wigilia , zawieja
i lampka ledwo się świeci.
Choinka skromnie ubrana
w sreberka z unrowskich słodyczy,
kolędy śpiewane od rana
i dni które się liczy.
Ktoś na organkach nieśmiało
przygrywa cicho do wtóru,
wzruszenie chwyta za gardło
i łza w rękaw munduru.
Już pierwsza gwiazdka przez chmury
jasno na niebie świeci,
a w Polsce terror i Niemcy
i matka, żona i dzieci.
W baraku w misce zmarznięta
woda… przy żłobku zwierzęta
a wszystko co w szopce potrzeba
zlepione z czarnego chleba.
Były jasełka i paczki z domu
i listy czytane gdzieś po kryjomu,
w kąciku – aby choć chwilę razem…
przesyłki co domem pachniały
i ten  opłatek kruchy i biały…
polski opłatek w wojenne święta
tak to pamiętam…
i  często  męczę się w upiornym śnie
to Woldenberg, Oflag IIc.

Akant : Dariusz Jaworek

Dziś wplatam Ci w bukiet cynie i kąkole
i nie wiem miła czy w kwiatach dziś Cię zadowolę,
bo słońce pali znowu w letnie popołudnie,
więdną zioła a siano teraz pachnie cudnie.
Na jabłonce kos gwiżdże, a ty zasłuchana
choć nie umyte szklanki na stole od rana
po sutym śniadaniu, które w piżamach i pod parasolem
jedliśmy z wielkim smakiem jakby greckim wzorem,
bo Grecy przeważnie, choć swe domy mają,
w ogrodach piją wino, na dachach sypiają.
Ot dzieci szczęścia i dobrej aury
– może dlatego są pogodni i mili z natury.

Akant : Dariusz Jaworek

Czarny nieboskłon nocy,
atramentowa chmura,
wiatr wieje prosto w oczy,
patrzę na mokry trotuar.

Latarni ruchomy ognik,
mostu pokraczny cień,
za horyzontem zanikł,
uciekający dzień.

Zmrok roztacza dokoła
swój majestat ponury,
tłuką o asfalt goły,
łzy nocne jesiennej chmury.

Tramwaj zgrzyta w zakręcie,
ostatni i zabłocony
myślę, jakie mam szczęście
ja – pasażer spóźniony.

Akant : Dariusz Jaworek

Dariusz Jaworek Urodzony w 1938 r. Z wykształcenia lekarz weterynarii, pracownik naukowy, nauczyciel akademicki. W 1971 r. uzyskał stopień doktora nauk weterynaryjnych.

Autor ponad 70 prac naukowych publikowanych w kraju i za granicą. Dużo podróżował, odbył staże naukowe w Holandii – Wageningen oraz w USA – Ohio State University.

Zainteresowania poza zawodowe to poezja i malarstwo olejne. Wiersze pisał od wczesnej młodości „z potrzeby ducha”. Zadebiutował w roku 2002 tomikiem poezji pt. Witraże, w roku 2008 ukazał się tomik poezji pt. Ptaki śpiewające, natomiast w roku 2010 tomik pt. Dedykacje spod znaku Chirona. W latach 2000-2009 działał w grupie poetyckiej Zacisze, obecnie jest związany z grupą poetycką Akant, działającą przy Czytelni Naukowej na Bródnie.

Jego wiersze można znaleźć w antologiach Owoce Wieku Dojrzałego (2003), Złote Liście Jesieni (2007), Witraż z Chironem w tle (2011), Co nam w duszy gra… (2012). Często poezja jego ukazuje się w miesięczniku Nasze Bródno oraz w Biuletynie Klubu Literackiego Grobla.

Ostatnie utwory:

Mam Przyjaciela psa

Wojenna Wigilia

W ogrodzie

Spóźniony

Zobacz wszystkie wiersze Dariusz Jaworek

 

 

Do góry