Anna Saciuk Nowak

Satyryk Tadek na Bródnie mieszka.
Cięte ma pióro ten nasz koleżka.
Bujdy nie lubi, nie znosi kantów.
Męska postura, filar Akantu.

Pilnie pracuje w znojne poranki,
a kiedy wraca do swojej Anki,
ona powiada – Deluszku drogi,
kiedy w drzwi wchodzisz, wycieraj nogi.

Więc z pyłu ziemi otrząsa stopy,
a już Pegaza słyszy stuk kopyt.
Za pióro chwyta i zamaszyście
zamyka w strofach kilka przemyśleń.

Czasem coś doda, czasem coś skraca,
tworzenie wiersza to jego praca.
Dobrze, że Tadek wesoły, fajny
jest akantowej członem ferajny.

Akant : Anna Saciuk Nowak

Wśród pereł i diamentów rubin się znajduje,
bo szlachetną urodą im nie ustępuje.
Przeto dwór i płeć piękna wielce rubin ceni.
Karbunkułem nazwany dla swojej czerwieni
diademy zdobi, brosze, łańcuchy, pierścienie
i wyżej jest ceniony nad inne kamienie.

Akant : Anna Saciuk Nowak

Pierwiosnki złote, białe bzy
i wonnych fiołków drobne kwiecie –
Hosanna niesie się po świecie,
na fali promień słońca lśni.

Idzie z palmami zbożny lud
Świeżo bielone stoją chaty,
w ogródkach pierwsze kwitną kwiaty,
wyszorowany czysto próg.

Ci, których kościół już nie mieści,
Klękli na trawie poza progiem.
Słońce odkryte głowy pieści,
w ciemnym się wnętrzu smugą ściele.

Powitać tego, co jest Bogiem
w Palmową przyszedł lud niedzielę.

Akant : Anna Saciuk Nowak

– i znów jest jesień
taka złota,
tęskna i smutna, i rozmarzona.
Pajęczyn nici wiatr w polu mota,
kalina ciężkie, dojrzałe grona
w dani nam niesie.
Ostatnie liście spadają z drzew,
wirują, tańczą i drżą na wietrze,
dojrzałych jagód kaliny krew
spływa kroplami
coś cicho szepce –
Między kwiatami
Ostatni motyl barwi się tęczą.
Spadają liście,
dzwonią pod stopą ciemne kasztany
i tak jest cicho, tak uroczyście.
Złotawe pszczoły cicho brzęczą
zasypia z wolna cały świat.
Z róży, co rośnie obok altany
ostatni opadł kwiat.

Akant : Anna Saciuk Nowak

Jaka gwiazda Cię wiodła
na drogi mojej szlak
czy smutna, czy szczęśliwa ?
Jak wolny byłeś ptak,
jak wicher, jako jodła
co wichry sama wzywa
by szatą jej szarpały.
Jak wolny byłeś ptak.
Jaka Cię gwiazda wiodła
na drogi mojej szlak,
jakie Cię wichry gnały?

Akant : Anna Saciuk Nowak

Kiedy z błękitów gwiazda spada,
to jeden ludzki szept – życzenie
spełniony bywa – baśń powiada.
Często przy oknie czekam z drżeniem
na gwiazdę skrzącą, brylantową,
aby jej szepnąć, zanim spadnie,
czarowne jedno tylko słowo,
które ukrywam w sercu na dnie.
Choć wiem, że milion jeszcze trzeba
w noc jasną spadających z nieba
gwiazd, które w locie cicho gasną.

z upartą wiarą w przeznaczenie
czekam na marzeń mych spełnienie,
na moją gwiazdę czekam jasną.

Akant : Anna Saciuk Nowak

Do góry