Andrzej Korcz

Rozwiązuję krzyżóweczkę,
Dobrze mi to idzie,
Lecz trafiam na trudne hasło,
No – i jestem „w bidzie”.

Zgadłem, że zupa z królika,
To zupa królewska
Hasło drugie: Zupa z kury,
Co wpisać? K…ewska?

Główkuję już pół godziny,
A zgadnąć nie sposób.
Nagle – doznałem olśnienia:
To przecież jest rosół!

Akant : Andrzej Korcz

Napisałem dla Ciebie Martuszko, zagadkę.
Taką szaradziarską. Nietrudną ariadkę.
Wierząc, że ją rozwiążesz – i to prawidłowo,
Obiecuję nagrodę. Uwierz w moje słowo.

By ją zdobyć – skup myśli i dołóż starania,
Potem ciesz się szczęściaro z faktu jej wygrania.
Przy okazji poznasz hobby z Gdańska – dziadka.
By być szaradzistą trafia Ci się gratka.

I ja też tak myślę! Ledwo z łóżka wstanę,
Zanim przetrę swe oczy jeszcze rozespane
Dziarsko chwytam za pióro. Coś stworzyć próbuję.
Jeśli mi się to uda, wielce się raduję.

Czy to jolka, homonim, anagram lub psotka,
Arytmograf, kalambur, tudzież jakaś szkotka,
Mają dla mnie znaczenie niewątpliwie wielkie,
Bowiem przy ich tworzeniu giną troski wszelkie.

Przy okazji intelekt świetnie rozwijając
Elegancko wysławiać mi się pozwalają,
Kocham bardzo tych zadań królestwo ogromne.
Wkrótce znów Ci napiszę. Jeśli nie zapomnę!…

Akant : Andrzej Korcz

Nie tak dawno, wyższa siła
Do łóżka mnie położyła
I przykuła do poduchy na pół miecha.
Raz mi zimno, raz gorąco
Cierpieć muszę na leżąco,
A go mi się, mówiąc szczerze – nie uśmiecha!

Kaszel straszny dziś mnie męczy,
W płucach wszystko gra aż jęczy,
A i katar też się wdał nie byle jaki.
Na dodatek – nuda w domu,
Leków podać nie ma komu
I gorączka też mi daje się we znaki.

Przyszła wreszcie połowica,
Mówię doń, że to gruźlica
I ,że wnet rozsiewał będę  prątki Kocha,
Na gruźlicę  – w d….ę szprycę,
A jak nie – to z domu mi wynocha!

Zażyj leki, pij syropy
I pigułę weź na poty.
Dość byczenia stary grzmocie,
Jutro widzę Cię w robocie,
To nie będą się imały Cię głupoty!
I WEŹ TU CHŁOPIE ZACHORUJ!…

Akant : Andrzej Korcz

(Ariada z szaradą anagramową)

Kiedy już szczęśliwą
mężatką zostałam,
3. Mama mi do Glowy
codziennie wkładała
mądrości życiowe
już od wieków znane,
z pozytywnym skutkiem
ongiś stosowane.

8.  7. WIELE z nich w pamięci
mojej pozostało
6.  1.  I nawet nierzadko
w życiu się sprawdzało.

7.      Tak mi kiedyś rzekła
moja mądra mama:
-O- szczęście swe córko
RACZ teraz dbać sama.
Myśląc o śniadaniu,
tudzież o obiedzie,
pamiętaj, że droga do
serc męskich wiedzie
– metodą sprawdzoną –
zwykle przez żołądek.
1.      Wierzę w Twój spryt
córko i zdrowy rozsądek

4.      Zgodnie kilka latek
małżeństwa minęło,
4.      lecz- zauważyłam –
coś się dziać zaczęło.
6.      I choć się sprawdzałam
dobrze kulinarnie,
mąż odszedł do
młodszej. A pichciła
marnie!

Co go w niej urzekło?
Sądząc po mym guście,
miała węższą talię
przy obfitszym biuście.
2.      Niecne czupiradło,
intelektu ZERO.
8.      Za swoje staranie
– zostałam megierą.

6.       I po co mi były
kursy u Okrasy
Gdy mąż – miast na
kotlet- na wdzięki był
łasy?

5.       Pewnie WINIAK kupię
w markecie ze złości,
5.3.2. Zagłuszę ból serca
i koniec miłości.
Rozgłaszać wszem będę
Uparcie i śmiało,
Że się porzekadło
Zdewaluowało!
Wykrzyczę – choć w sposób
Mało poetycki:
Dzisiaj droga do serc męskich
Prowadzi przez cycki……
W-7, R-13.

Akant : Andrzej Korcz

Mięsiwa NIE jadam, niestety.
Nie kuszą mnie żadne kotlety,
Szaszłyki, karkówki, pieczenie.
Ja kocham wprost JARSKIE jedzenie.
Bigos też mi działa na nerwy,
A ego me WALCZY bez przerwy
Z golonką, smaluszkiem, flaczkami.
TA GRA toczy się już latami.

Na pewno nie dam się pokonać,
Nie ma to – jak dieta zielona!
Upartam jak KOZA -a zatem,
Najchętniej zajadam sałatę.
J-8,C-5,W-12

Ach, ten fiskus

Kiedy byłem młody i z kwiatka na kwiatek
Skakałem – za luksus płaciłem podatek.

Po 40-ce,gdym był jeszcze silny, zdrowy,
Płaciłem – a jakże – i to obrotowy!
Teraz, choć w mym ciele reumatyzm gości,
Płacę nadal, z tym, że – od nieruchomości.
Nie będę się o to z Urzędem chandryczył,
Bo może do tego Vat jeszcze doliczyć.
Więc płacę uczciwie i NIKT mi  nie POWIE,
Że jest ze mnie jakiś nieuczciwy człowiek.
Fiskus czuwa NAD tym,by się nie wzbogacić.
Chcę, CZY nie chcę, muszę ten podatek płacić!
W-7,P-8

Akant : Andrzej Korcz

Do uczciwej roboty
Chęci nie mam ja WCALE.
Mnie się marzą w soboty
Potańcówki i bale.

Z pracą niechaj się MIERZY,
Jola, Kasia, ALINKA.
Mnie od życia należy
– się luksusu drobinka.

Chcę się stroić jak dama
W suknie złotem zdobione,
Tylko, że nie wiem sama
Skąd wziąć na to mamonę!
L-6,M-11

Akant : Andrzej Korcz

Do góry