Agreście!

W twoich kolców areszcie
Utkwiła ma dłoń bezbronna…
Dla ust spragnionych słońca
W krągłym, zaklętego, owocu
Sięgająca w najeżoną gęstwinę
Szczęście było tak blisko
Ale nagle gdzieś prysło
Przez ukłucie twego kolca okrutne
Dłoń niewinna, ale kary nie minę
Za co więc te męczarnie pokutne?
Że się krew nie poleje, się łudzę
Nic to, ja nie odpuszczę
Słodko-kwaśna, kolczata,
Moja będzie natychmiast
Agrestowa kwintesencja lata…

Akant : Halina Drohomirecka